Teneryfa – Wyspy Kanaryjskie (2006)

Pierwszy wyjazd na Wyspy Kanaryjskie był całkowitym spontanem bo w środę kupiliśmy bilety, a w czwartek siedzieliśmy już w pociągu do Berlina skąd mieliśmy lot (w 2006 było po prostu o połowę taniej lecieć z Berlina niż z Warszawy). Po przylocie wynajęliśmy samochód (Skoda Fabia) i ruszyliśmy na objazd wyspy. W bagażach mieliśmy kilogramy konserw i kabanosów, bo wyjazd w planach miał być nisko budżetowy, choć suma sumarum wcale taki nie był :) Niestety aparat, który pożyczyliśmy nie do końca sprawnie działał…więc zdjęcia czasem wyglądają po prostu ohydnie :) W dalszych wpisach przedstawię resztę wysp na które wtedy odwiedziliśmy.

El Medano to moejscowość położona kilka kilmetrów od lotniska, a do tego spot surfingowy. Pojechaliśmy tam rano…nie było ani fal, ani wiatru…

Ten wulkan, czyli Montana Roja będzie się na naszym blogu poawiał bardzo często.

Montana Roja z innej perspektywy

Podczas odpływu w śród kamieni można spotkać różne ślimaki, rozgwiazdy itp.

Jaszczurki na Kanarach są wszędzie i na każdej wyspie.

Piasek na plażach Teneryfy może nie jest tak biały jak u nas, ale za to w ogóle nie brudzi i pięknie się skrzy w słońcu.

Po krókim postoju w El Medano pojechaliśmy w stronę stolicy Teneryfy – Santa Cruz.

Jak widać na tym zdjęciu, drogi na wyspie utrzymane są w doskonałym stanie i to nie tylko te główne.

Santa Cruz to miejscowość, która tonie w zieleni. Zdjęcie niestety prześwietlone.

Bardzo charakterystycznym elementem w architekturze kanaryjskiej są bogato zdobione balkony.

Główna ulica stolicy zaczyna się w porcie, do którego przypływają jachty z całego świata, wybierające się do obu ameryk, a także duże promy i statki towarowe.

Nasz pierwszy pobyt na Teneryfie wypadł w Grudniu, więc mimo temperatury typowo letniej nie zabrakło bożonarodzeiowych akcentów, takich jak na przykład ta gwiazda betlejemska.

W Santa Cruz znajdziecie liczne pomniki będące przykadem sztuki nowoczesnej.

Oczywiście to co nowe nie zachwycało nas tak bardzo jak to stare, kolonialne.

Rośliny, które w Polsce rosną w szklarniach i oranżeriach tam rozną sobie po prostu na ulicach. Także papugi latają sobie zupełnie swobodnie po parkach i zielonych zakątkach stolicy.

Gmach opery. W nocy jest super podświetlony i wygląda dużo lepiej. Zdjęcie nietsty zrobione przez szybę samochodu.

A to wizyta w Carefurze. Wszystko co leży na tym stole było żywe.

Pulpo – ośmiornica po Hiszpańsu.

Jeden z przedstawicieli tego gatunku ukrywał się w Carfurze pod regałem w dziale papierniczym.

To zdjęcie było zrobione na jednym z licznych punktów widokowych.

Mleczny jak zwykle z kamerą.

Geologicznie najstarszą częścią wyspy są góry Anaga w półocno-wschodniej części Teneryfy. Na zdjęciu chata rybaka w Benijo.

A to przyczułek surferów, którzy przyjeżdzają do Benijo łapać fale.

Takie kwiatki rosną na Teneryfie dziko.

Nasz samochodzik zostawiony na luzie na górce…

Widok na góry Anaga z Benijo.

Północne wybrzeże jest skaliste i tylko w niektórych miejscach można zejść na plaże. Jest za to zdecydowanie najpiękniejsze i najmniej jest tu turystów. W tym miejscu można także obserwować wieloryby.

Idąc tą drogą, dopiero gdy byliśmy na Teneryfie za drugim razem starczyło nam czasu aby dojść do wioski położnej na jej końcu, doskłownie nad samym urwiskiem. Warto. Jeśli wydaje się wam, że na Teneryfie jest dostatek i dobrobyt to się grubo mylicie.

Roque de las Bodegas.

Można pojść i zajrzeć, co jest za tą skałą.

W drodze powrotnej jedzie się grzbietem góry. Fajne widoki, a najgorsze co się może trafić to autokar z turystami, który jedzie 30 na godzinę, środkiem drogi.

Zdjęcie tej palny znajduje się w prawie każdym przewodniku po Kanarach. Zupełnie nie wiemy dlaczego.

Puerto de la Cruz to drugie co do wielkości miasto na Teneryfie. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest bardziej Kanaryjskie, bardziej ziolone i w ogóle.

Karpie Koi w Loro Parque. Największą atrakcją Santa Cruz, a także Teneryfy jest Loro Parque, czyli bodajrze największy park papug (i nie tylko) na świecie. Z całą pewnością mają największe na świecie orkarium. Koniecznie trzeba się tam wybrać, szczególnie z dziećmi. Zwiedzanie zajmuje cały dzień.

: )

Plaża niedaleko Puerto de la Cruz.

Los Gigantes na południowo-zachdnim wybrzeżu.

Zachód słońca za Gomerą. Gomera to mała, okrągłą wyspa leżąca najbliżej Teneryfy. Komunikacja między wszystkimi wyspai jest bardzo dobra, kursują promy, małe samoloty, a wszystko to w przystępnych cenach.

W samym centrum wyspy leży wylkan Teide – 3 718m. Do okoła wulkanu znajduje się Park Narodowy, który obok Loro Parque jest drugą co do wielkości największą atrakcją wyspy. Na wulkan można wjechać kolejką górską. W Parku Narodowy są wytyczone liczne ścieżki turystyczne o różnych stopniach trudności.

~ - autor: Dzida Production w dniu styczeń 10, 2007.

Dodaj komentarz